Szukaj
Login
Haslo
Zapamiętaj
Dlaczego sex jest grzechem?
PDF Drukuj Email

Mam takie pytanie. Dlaczego sex i rożne tego typu rzeczySMILEYS_SMILE są grzechem? Przecież Bóg nas tak stworzył. Mamy różne potrzeby fizjologiczne musimy je zaspokajać. To samo jest z sexem. Rozumiem, mamy uprawiać miłość, po ślubie i jeszcze najlepiej żeby było z tego potomstwo ... Nie rozumiemSMILEYS_SMILE To czemu nie stworzył nas tak, żebyśmy mieli napięcie dopiero po ślubie? to wszystko jest dla mnie zagmatwane. to samo antykoncepcja.... proszę o odpowiedz. (Napisała Asiunda)



Na początku chciałbym wiedzieć, co masz na myśli pod stwierdzeniem "sex i różne tego typu rzeczySMILEYS_SMILE", bowiem trudno mi odpowiadać na pytanie a nie chciałbym tu sam wnioskować pytań, które dotyczą tej kwestii.
"sex a uprawianie miłości" - to chyba różne pojęcia nawet jeśli mówimy tu o współżyciu - które jest w pełni oddaniem się drugiej osobie.
Stwierdzenie czy argument o potrzebach fizjologicznych do których zaliczasz sex trochę mnie dziwi (czyli sex bez miłości????). Sensem jedzenia nie jest zaspakajanie przyjemności lecz zdrowe odżywianie organizmu.
Krótkie wnioski, może pomogą w zadaniu pytania?
* podejmowanie współżycia przedmałżeńskiego (poza małżeństwem) jest moralnym grzechem.
* współżycie w małżeństwie nie jest grzechem (choć może być grzechem jeśli nie wypływa z miłości, np. brak szacunku do współmałżonka, poniżanie go.)
CZY ANTYKONCEPCJA JEST GRZECHEM?
Grzech pojawia się w momencie, gdy stawiamy siebie na pierwszym miejscu, ponad Boga. To właśnie się dzieje, gdy człowiek stosuje antykoncepcję. Wtedy, wbrew naturze, chce on decydować, kiedy będzie płodny, a kiedy nie. Stosuje sztuczne środki, aby zniszczyć płodność i za wszelką cenę przeszkodzić poczęciu nowego życia. W rzeczywistości płodność wpisana w naturę nie podlega naszej woli. Możemy jedynie poznać jej reguły i według nich postępować. W żaden sposób nie powinniśmy niszczyć płodności. (Napisał Ks.Piotr)


"Sex i różne tego typu rzeczy" - sex i sex oralny.
jeśli chodzi o potrzeby fizjologiczne, nie zaliczyłam do tego sexuSMILEYS_SMILE ale uważam, ze jednak jest on pewna nasza potrzeba i nie chodzi tu tylko o zaspokojenie. Wiec- w moim rozumowaniu grzechem staje się to, co czynimy wtedy kiedy np. krzywdzimy druga osobę, albo siebie samego. A chyba sex, jeśli dwie osoba się kochają (tu chodzi o uczuciaSMILEYS_SMILE ) nikogo nie krzywdzi...  Dziękuję za odpowiedz (Napisała Asiunda)



Więc....
zacznijmy od tego, że mamy - o czym może zapomnieliście - DWÓCH BOGÓW - i tu się nie nabijam - mamy Boga starotestamentowego i nowotestamentowego.
Zakładając, że rozpatrujemy sprawy współżycia fizycznego z poziomu Boga starotestamentowego, to sex przedmałżeński grzechem nie jest, w ogóle sex nie jest grzechem. W niektórych przypadkach - nawet wręcz przeciwnie! Nie wierzycie?
kilka dowodów na to, co jest, a co nie jest grzechem (księże Piotrze - poproszę dodanie/podanie rozdziałów, bo nie mogę znaleźć mojej biblii i cytowanych niżej fragmentów):


1. nie jest grzechem kazirodztwo. O ile się nie gubię w imionach, to Abrahamowe córy poszły z nim do łoża, co by mieć dzieci, wykorzystując to, iż Abraham był posunięty w latach i niedowidzący. Dodatkowo - o ile się nie mylę - spoiły go wcześniej, co by nabrał ochoty. Niezłe córeczkiSMILEYS_SMILE
2. Pamiętacie żonę Lota? No ona, to jeszcze mały pikuś, ale sam Lot...
Przyszli sobie do niego aniołkowie. I luz. Ostrzegli go przed zniszczeniem Jerycha. Oki. A jak odwdzięczył się Lot, by sąsiedzi nie niepokoili jego gości? - Wydał im córkę (córki?) - dziewicę - virgina in acta - namawiając, by zrobili z nią co tylko chcą, ale gości zostawili w spokoju. też luz???
Dobra - lecimy dalej. tym razem z zabijaniem.
Był sobie prorok. Łysy jak kolano, czaszeczka w słonku świeciła niczym średniej wielkości żarówka. No i były dzieciaczki - a dzieciaczki, jak to dzieciaczki - lubią figlować. No i pośmiały się trochę, z proroczyny. A nasz kochany Bóg - w nagrodę - nasłał takie niedźwiadki - wcale nie do końca miłe - by rozszarpały CZTERDZIEŚCIORO DZIECI.
Nigdy nikogo nie zabiłem, kocham się przedmałżeńsko - bo kocham drugą osobę i kocham się kochać.....
CZY GRZESZĘ????
A może bardziej ode mnie grzeszą te wszystkie dewotki, które zasuwają do kościoła 2 razy dziennie, za to w domu krzyczą na dzieci i wnuczki, które potrafią kląć, gdyż domagają się ustąpienia miejsca w kolejce, autobusie itp???
Co ksiądz na to?
Adrian (i co najzabawniejsze - praktykujący katolik)


*Po pierwsze to nie wiem o co chodzi z tym wtrąceniem Panu Adrianowi - Bóg jest Jeden w Trzech osobach i to ten sam ze Starego Testamentu czy Nowego!
*małe wtrącenie: niech Pan poczyta jakie dzieci i ile miał Abraham!
*Po drugie jeżeli zaczynamy brać tekst Pisma Świętego pod kątem seksu to coś nie tak! W Starym Testamencie mocno napiętnowana jest nieczystość!
W Starym Testamencie wiele jest mowy o czystości jako o cnocie przeciwnej nadużyciom seksualnym. Bardzo mocno ukazuje się naturalną godność małżeństwa ustanowionego przez Boga Stwórcę (Tb 8,5-9). Stąd też znajdują się w dekalogu surowe przepisy broniące czystości (Wj 20,14; Pwt 5,19). Co więcej, czasami ukazany jest gniew Boga, a nawet Jego kara za grzechy przeciw czystości małżeńskiej i pozamałżeńskiej. Bóg nie jest tylko Bogiem karzącym. Dlatego też Stary Testament zawiera opisy przedstawiające Boga, który wynagradza wytrwanie w czystości, np. Józefa (Rdz 39,6b-41,46), Zuzannę (Dn 14) czy Judytę (Jdt 8,5-8; 13,18-20)
* Dalej mówienie, że Izraelicie walczą z przeciwnikami o jakąś ziemię i dlaczego? - często słyszę, jak ktoś rzeczywiście źle podchodzi do Pisma św.
*No i jeszcze dalej: "nikogo nie zabiłem...." więc robie to i to.. - sorki ale to nie jest spowiedź św. a z drugiej strony to nie usprawiedliwiajmy się w naszym postępowaniu jak często "prawdziwi katolicy" (w cudzysłowu) mówią: nikogo nie zabiłem, nikogo nie okradłem więcej grzechów nie pamiętam!
*I na koniec jeśli ktoś chce się pobawić na tym Forum czy wydurniać (sory za sformułowanie) to niech zmieni adres!~
Traktuję wszystkich korzystających ze strony bardzo poważnie dlatego proszę też o to samo! (Napisał Ks.Piotr)



Witam,
no cóż - pragnę oddalić zarzut o wydurnianie sięSMILEYS_SMILE Ani mi to na myśl nie przyszło. Zastanawiałem się jednako - i nadal to robię - skąd taka niekonsekwencja w działaniach Kościoła a tym, co możemy znaleźć w Piśmie Świętym.
Jestem katolikiem, ale jestem też osobą myślącą. I niestety nie jestem ślepo posłuszny księdzu na ambonie itp. Proszę nie odnieść wrażenia, że krytykuję tu cały Kościół - w rozumieniu i wiernych i duchownych. Zdarza się tylko, że pośród tego całego "szumu" i rozmów o Bogu, o nim właśnie i o najważniejszym przykazaniu - przykazaniu miłości - zapominamy. Nie mówię tu o miłości fizycznej, którą - jako dopełnienie tej duchowej akceptuję i szanuję, ale o miłości w ogóle - o samoakceptacji i akceptacji innych....
Jejku, ale się rozpisałem, a przecież można by to ująć krótkim "kochajmy się" No dobrze - skończę zanim znów padnie na mnie podejrzenie o wydurnianie sięSMILEYS_SMILE
Pozdrawiam wszystkich, a niektórym powiem "niech będzie pochwalony Jezus Chrystus"
Z braterskimi pozdrowieniami, Adrian


Tak sobie myślę, że i ksiądz, i Adrian maja racje...
Adrian: bo mam inny przykład, Noego. Przetrwał tylko on i jego rodzina (i zwierzęta) i jakoś kontynuowali gatunek... Kazirodztwo... Ale może Noe i cała reszta Adriana to tylko symbole, ostrzeżenia...? Kocioł!!!
Ksiądz: Bóg jest Jeden Jedyny, Kościół stara się spełniać Jego wolę, a kwestia sexu jest jednoznaczna i jasno określona...
Pozdrawiam, nie pisze więcej, bo jestem chora i ledwo widzę na oczy. (Napisała Asiunda)



Widzę jednak, że ciągle pojawia się błąd i to bardzo istotny w podchodzeniu do Pisma św. W Piśmie św. odczytujemy pewne teksty literalnie czyli dosłownie ale pewne teksty należy odczytać alegorycznie czyli zinterpretować! Jeśli będziemy czytali Pismo św. dosłownie to pojawią się błędy tak jak to uczynił Pan Adrian (mowa o kaziroctwie - tekst należy odczytywać alegorycznie ale nie dosłownie), podobnie opowieść o Noe również alegorycznie (czyli Bóg wybawia tych którzy są mu posłuszni i Mu ufają). Najczęściej teksty historyczne odczytujemy dosłownie.
W historii chrześcijaństwa pojawiło się wiele herezji bowiem odczytywano Pismo św. tylko dosłownie albo interpretowano według własnego osądu. Natomiast Magisterium Kościoła podaje nam wyjaśnienia i interpretację tekstów Pisma św.
Jeśli więc będziemy czytać Pismo św. tak jak leci i odczytywać jak mi się podoba popełnimy błąd....a nasze rozumowanie prowadzić będzie do złych wniosków... skutki mogą być takie jak to można przeczytać w niektórych wypowiedziach i osądach powyższych.
Zdaję sobie sprawę, że nie jest to łatwe!
Zachęcam do czytania przepięknej księgi jaką jest Apokalipsa św. Jana i wtedy może zrozumiemy o czym tutaj pisałem. Pozdrawiam serdecznie! (Napisał Ks.Piotr)



Pozwolę sobie jeszcze na umieszczenie tekstu z Katechizmu Kościoła Katolickiego, który podejmuje temat interpretacji Pisma św. :
KKK 137 Interpretacja Pism natchnionych powinna przede wszystkim zwracać uwagę na to, co Bóg przez świętych autorów pragnie objawić dla naszego zbawienia. "To, co pochodzi od Ducha, nie może być w pełni zrozumiane inaczej, jak tylko przez działanie tego samego Ducha" (Orygenes, Homiliae in Exodum, 4, 5).
KKK 109 W Piśmie świętym Bóg mówi do człowieka w sposób ludzki. Aby dobrze interpretować Pismo święte, trzeba więc zwracać uwagę na to, co autorzy ludzcy rzeczywiście zamierzali powiedzieć i co Bóg chciał nam ukazać przez ich słowa (Por. Sobór Watykański II, konst. Dei verbum, 12).
KKK 110 W celu zrozumienia intencji autorów świętych trzeba uwzględnić okoliczności ich czasu i kultury, "rodzaje literackie" używane w danej epoce, a także przyjęte sposoby myślenia, mówienia i opowiadania. Inaczej bowiem ujmuje się i wyraża prawdę w różnego rodzaju tekstach historycznych, prorockich, poetyckich czy w innych rodzajach literackich (Por. Sobór Watykański II, konst. Dei verbum, 12).
KKK 111 Ponieważ Pismo święte jest natchnione, istnieje druga zasada poprawnej interpretacji, nie mniej ważna niż poprzednia, bez której Pismo święte byłoby martwą literą: "Pismo święte powinno być czytane i interpretowane w tym samym Duchu, w jakim zostało napisane" (Sobór Watykański II, konst. Dei verbum, 12).
Sobór Watykański II wskazuje na trzy kryteria interpretacji Pisma świętego, odpowiadające Duchowi, który je natchnął (Por. Sobór Watykański II, konst. Dei verbum, 12.:
KKK 112 1. Zwracać uwagę przede wszystkim na "treść i jedność całego Pisma świętego". Jakkolwiek byłyby zróżnicowane księgi, z których składa się Pismo święte, to jest ono jednak jedno ze względu na jedność Bożego zamysłu, którego Jezus Chrystus jest ośrodkiem i sercem, otwartym po wypełnieniu Jego Paschy (Por. Łk 24, 25-27. 44-46.:
Serce (Por. Ps 22, 15. Chrystusa oznacza Pismo święte, które pozwala poznać serce Chrystusa. Przed męką serce Chrystusa było zamknięte, ponieważ Pismo święte było niejasne. Pismo święte zostało otwarte po męce, by ci, którzy je teraz rozumieją, wiedzieli i rozeznawali, w jaki sposób powinny być interpretowane proroctwa (Św. Tomasz z Akwinu, Expositio in Psalmos, 21, 11).
KKK 113 2. Czytać Pismo święte w "żywej Tradycji całego Kościoła". Według powiedzenia Ojców Kościoła, Sacra Scriptura principalius est in corde Ecclesiae et quam in materialibus instrumentis scripta – "Pismo święte jest bardziej wypisane na sercu Kościoła niż na pergaminie". 81 Istotnie, Kościół nosi w swojej Tradycji żywą pamięć słowa Bożego, a Duch Święty przekazuje mu duchową interpretację Pisma świętego (secundum spiritualem sensum quem Spiritus donat Ecclesiae "według sensu duchowego, który Duch daje Kościołowi" (Orygenes, Homiliae in Leviticum, 5, 5.).
KKK 114 3. Uwzględniać "analogię wiary" (Por. Rz 12, 6). Przez "analogię wiary" rozumiemy spójność prawd wiary między sobą i w całości planu Objawienia. 90
KKK 115 Według starożytnej tradycji można wyróżnić dwa rodzaje sensu Pisma świętego: dosłowny i duchowy; sens duchowy dzieli się jeszcze na sens alegoryczny, moralny i anagogiczny. Ścisła zgodność między tymi czterema rodzajami sensu zapewnia całe jego bogactwo w żywej lekturze Pisma świętego w Kościele:
KKK 116 Sens dosłowny. Jest to sens oznaczany przez słowa Pisma świętego i odkrywany przez egzegezę, która opiera się na zasadach poprawnej interpretacji. Omnes sensus (sc. sacrae Scripturae) fundentur super litteralem… – "Wszystkie rodzaje sensu Pisma świętego powinny się opierać na sensie dosłownym" (Św. Tomasz z Akwinu, Summa theologiae, I, 1, 10 ad 1).
KKK 117 Sens duchowy. Ze względu na jedność zamysłu Bożego nie tylko tekst Pisma świętego, lecz także rzeczywistości i wydarzenia, o których mówi, mogą być znakami.
KKK 1. Sens alegoryczny. Możemy osiągnąć głębsze zrozumienie wydarzeń, poznając ich znaczenie w Chrystusie. Na przykład przejście przez Morze Czerwone jest znakiem zwycięstwa Chrystusa, a przez to także znakiem chrztu (Por. 1 Kor 10, 2).
KKK 2. Sens moralny. Wydarzenia opowiadane w Piśmie świętym powinny prowadzić nas do prawego postępowania. Zostały zapisane "ku pouczeniu nas" (1 Kor 10, 11) (Por. Hbr 3-4,11. 90.
KKK 3. Sens anagogiczny. Możemy widzieć pewne rzeczywistości i wydarzenia w ich znaczeniu wiecznym; prowadzą nas (gr. anagoge) do naszej Ojczyzny. W ten sposób Kościół na ziemi jest znakiem Jeruzalem niebieskiego (Por. Ap 21,1-22, 5).
KKK 118 Średniowieczny dwuwiersz streszcza znaczenie czterech sensów:
Littera gesta docet, quid credas allegoria,
Moralis quid agas, guo tendas anagogia.
Sens dosłowny przekazuje czyny, alegoria prowadzi do wiary,
Sens moralny mówi, co należy czynić, anagogia – dokąd dążyć.
KKK 119 "Zadaniem egzegetów jest pracować według tych zasad nad głębszym zrozumieniem i wyjaśnieniem sensu Pisma świętego, aby dzięki badaniu 94 przygotowawczemu sąd Kościoła nabywał dojrzałości. Albowiem wszystko to, co dotyczy sposobu interpretowania Pisma świętego, podlega ostatecznie sądowi Kościoła, który ma od Boga polecenie i posłannictwo strzeżenia i wyjaśniania słowa Bożego" (Sobór Watykański II, konst. Dei verbum, 12).
Ego vero Evangelio non crederem, nisi me catholicae Ecclesiae commoveret auctoritas – Nie wierzyłbym Ewangelii, gdyby nie skłaniał mnie do tego autorytet Kościoła katolickiego (Św. Augustyn, Contra epistulam Manichaei quam vocant fundamenti, 5, 6: PL 42, 176).


I mały jeszcze wniosek:
Dlaczego przy czytaniu Pisma św. należy odróżnić prawdę od literackiej formy jej przekazu?
Wiadomo, że inaczej wyraża prawdę piszący filozof, inaczej historyk, a jeszcze inaczej poeta i powieściopisarz.
Autorzy natchnieni, usiłujący przedstawić nadprzyrodzone i zbawcze prawdy, posługiwali się także określonym stylem literackim. Prawdą Pisma św. jest to, co autorzy chcieli wyrazić przy pomocy wybranego gatunku literackiego. I tak np. w poemacie o stworzeniu świata i człowieka (por. Rdz 1,1-2,3) jako prawdę należy przyjąć to, że wszystko zostało stworzone przez Boga, że stworzenia nie są bogami, dlatego nie należy ich czcić bałwochwalczo, że wszystko, co pochodzi od Stwórcy, jest dobre itp. Autor poematu nie chce nas natomiast przekonywać, że Bóg przez sześć dni się trudził nad stwarzaniem świata, a w siódmym - odpoczął. „Sześć dni"- to jedynie forma literacka, kompozycja utworu, wybrana przez autora natchnionego w tym celu, by pouczyć czytelnika o konieczności święcenia siódmego dnia tygodnia. Różnicę między treścią i formą literacką wyraźnie widać w przypowieściach Chrystusa, np. w przypowieści o bogaczu i Łazarzu (por. Łk 16,19-31). (Napisał Ks.Piotr)




Na początku chcę napisać że jestem osoba wierzącą .Do napisania tu skłonił mnie problem antykoncepcji o której ks.Piotr wyraził się jakoby była grzechem, każdy ma prawo do swojego zdania. Ja mam inne. Dlaczego?
Może jestem zbyt wielka realistka w tym temacie i staram się myśleć przyszłościowo, nie każdego stać na wychowanie np. 10 dzieci zwłaszcza w czasach w których przyszło nam żyć. Czy moralne jest płodzić dzieci a potem nie móc ich wyżywić?
Jeżeli kogoś uraziłam to przepraszam. (Napisał Sharon)





I tutaj musze zgodzić się z Shaaron. Ma racje w 100 % wg mnie . Bez obrazy dla nikogo.
Szczęść Boże. (Napisała Asiunda)




Cóż mogę odpowiedzieć?--> każdy jest kowalem swego życia, ale nie można zapomnieć też o swojej godności, odpowiedzialności i moralności. Przyjemność (..miłość..) nie można usprawiedliwić tym że "nie każdego stać na wychowanie np. 10 dzieci zwłaszcza w czasach w których przyszło nam żyć. Czy moralne jest płodzić dzieci a potem nie móc ich wyżywić?.
Antykoncepcja zawsze jest złem
Antykoncepcja jest odpowiedzią na bezradność słabego człowieka wobec swojego popędu, a co za tym idzie - bezradność wobec faktu cyklicznej płodności. Ta cykliczna płodność wymaga pewnej dyscypliny wewnętrznej. Jest czymś oczywistym, że jeżeli istnieje cykliczna płodność, to nie planując poczęcia, nie należy podejmować w tym czasie współżycia. Jest to oczywiste przy założeniu, że rozum człowieka posiada rolę wiodącą w naszym postępowaniu, że rozum kieruje popędem, a nie odwrotnie.
Nastawienie antykoncepcyjne czyli przeciw życiu przeradza się łatwo w nastawienie przeciw narodzeniu. A ponieważ aborcję uważa się jeszcze w niektórych środowiskach za "metodę" planowania rodziny, używa się argumentu, że antykoncepcja zapobiega złu, jakim jest aborcja. Taka argumentacja już w założeniu jest zafałszowana. Tylko w przypadku zła fizycznego można mówić o wyborze zła mniejszego, natomiast zła moralnego nie można nigdy wybierać.
I na koniec: podobała mi się wypowiedź, którą niedawno znalazłem na forum na onecie. Oto ona:



"ANTYKONCEPCJA
Trzeba najpierw wyjaśnić pojęcie anty-koncepcja. Koncepcja czyli zgodne z wola Boga, anty czyli przeciwko. Juz samo słowo antykoncepcja zawiera w sobie sprzeciw. Metody naturalne są zgodne z koncepcja Boga. nie pamiętam kto pisał wcześniej o "marnowaniu plemników", ale coś w tym jest. Metody naturalne maja na celu wyznaczenie dni płodnych i niepłodnych u kobiety. Polegają one na tym, że w dni płodne po prostu sie nie współżyje .to nie tragedia!!!!!!!!!!jest ich ok.7-10 dni w miesiącu czasami mniej, czasami więcej - zależy od cyklu kobiety. fakt tego trzeba sie nauczyć obserwując cały czas swój organizm!!ale czy to jest takie trudne? zapewniam że nie. każde współżycie ma na celu spłodzenie dziecka-potomka ha i Bóg dał nam związaną z tym przyjemność, dlatego każde "zabezpieczenie"/prezerwatywa, spirala, kremy plemnikobójcze itd./są przeszkoda ,"zabijają"-bo mogłoby z tego współżycia się urodzić dzieciątko, a tak Ty mu to uniemożliwiasz. metody naturalne pozwalają Ci kochać sie w dni niepłodne i czerpać z tego przyjemność, bez popełniania jakiegokolwiek grzechu-bo wtedy nie zabijasz, bo nawet jakbyś chciała to nie zajdziesz w ciąże .a co do Śródków antykoncepcyjnych wydawanych przez lekarzy np na uregulowanie miesiączki to są inne środki, wystarczy o nie poprosić lekarza. pozdrawiam gorąco.
~ina, 2004-02-06 08:36"
link do wypowiedzi powyższej:
http://tygodnik.onet.pl/1,104,8,3780956,13693639,796635,0,forum.html

(Napisał Ks.Piotr)




To prawda że rozum jest naszym przewodnikiem po życiu, wielu ludzi o tym wie, ale nie wszyscy. Patrząc na rodziny wielodzietne ,które ledwo wiążą koniec z koniec najbardziej żal mi jest dzieci ,gdzie to rodzice swoje frustracje przenoszą na nie, a zdarza się nawet że obwiniają je o swój ciężki byt a mimo to w rodzinie przybywa następne dziecko. Wiem że teraz ciśnie się na usta powiedzieć że rodzice są nieodpowiedzialni....zgadza się ...ale i tak cierpią dzieci.
Bardzo szanuję poglądy Księdza i dziękuję że odpisał.
Pozdrawiam serdecznie..... (Napisał Sharon)





tak tylko dla podtrzymania rozmowy...
1. Od kiedy istnieje nakaz celibatu wśród duchownych?
2. Dlaczego?
odp.
1. XI - XIII wiek
2. Ad majore Dei gloriam. Nakaz celibatu początkowo dotyczył zakazowi małżeństw, bo przecież duchowny powinien pracować na chwałę Boga, czyli na kościół, a nie na żonę, która zabiera jego - czyli Kościoła - majątek... później ktoś mądry inaczej, zakazał duchownym jakichkolwiek kontaktów cielesnych mówiąc - że odciągaj od celu wyższego jakim jest zjednoczenie się ze Stwórcą.
no i tym sposobem, możemy rozmawiać o miłości i seksie - my - od strony praktycznej, ojciec Piosik - od książkowej.
A ciekaw jestem, gdzie w Biblii jest zapis o zakazie współżycia.....
A może wzorowaliście się na Jezusie, któremu i w Biblii zerwał się film na 18 około lat?Adrian



... no dobra - nie dokończyłem. Swoją drogą ciekawe, co przez ten czas robił sobie Eliasz......
raczej nie spędzał go na wiecznych medytacjach.....
i generalnie tak....
no właśnie - dlaczego księża - protestanci i nie tylko mają żony? przecież mają to samo Pismo..... Odstępstwo czyżby? no tak - schizmaSMILEYS_SMILE
no i tyle defetyzmu na dziśSMILEYS_SMILE
Pozdrawiam wszystkich serdecznie - zwłaszcza kobiety kochane (bo dziś Wasze święto - jak codzieńSMILEYS_WINK ) Adrian


Tak patrząc na Pana wypowiedź - to zastanawiam się o co właściwie chodzi bo zadaje Pan pytanie o celibat i daje odpowiedź i to błędną (celibat pojawił się IV-V wieku mimo że już był wcześniej jako dobrowolna sprawa).
Jeżeli chce Pan podjąć nowy temat to proszę w innym poście a nie mieszać wszystko razem!
Zachęcam do lektury Pisma św.!
Biblia - to nie książka historyczna, przekazująca fakty historyczne (mimo, że takie się pojawiają)
Odwołam się to sformułowania: defetyzm niewiara w powodzenie sprawy, w zwycięstwo; przewidywanie porażki z góry (czyli o co Panu chodzi????)
no i tym sposobem, możemy rozmawiać o miłości i seksie - my - od strony praktycznej - Gratuluję!!! (Napisał Ks.Piotr)



oj czemu tak komplikować życie?
mieć potomstwo bez przyjemności? To błąd! Natura przewidziała to że mamy przyjemność, gdybyśmy jej nie mieli to byśmy pewnie wyginęli.
A zarzutu ze jemy tylko po to aby być zdrowy nie rozumie zupełnie.
Po co używamy przypraw, skoro nie chodzi nam o przyjemność w jedzeniu?
Pewnie ktoś powie, że na przykład sol jest konieczna do życia a nie po to aby jajko smakowało. Oj tutaj musze mu przyznać racje, jednak chciałem zapytać, czemu wszyscy jemy jajko z sola (potrawy z przyprawami) a nie jemy przypraw na przykład 5 minut po objedzie. wtedy jedlibyśmy dla zdrowia nie dla przyjemności!.
Ja proponował bym skoncentrować się może na sprawach ważniejszych w życiu niż nad sexem czy ta przykładową sola. Czy nie można zaakceptować, że do pewnych spraw na świecie jesteśmy po prostu stworzeni?
do nich zalicza się odczuwanie przyjemności (sex, zaspokojenie apetytu ... zdobycie wiedzy, uznania ....) jak tez cierpienie (cielesne i duchowe)
co jest ważniejsze? oj ja myślę, ze tyle ludzi cierpi na świecie czy może zamiast gadać o sex włożyć te energie aby im pomoc!
No tak chce uczyć innych a sam gadam, macie racje ale po tej stronie monitora siedzi tez tylko człowiek. (Napisał Gość)




Z powyższymi wypowiedziami można się zgodzić, albo i nie. Jak zwykle punkt widzenia, zależy od punktu siedzenia.
Jest jedna kwestia, którą nikt nie poruszył w tym temacie. Czy seks w małżeństwach bezpłodnych uważany jest przez kościół jak grzech ? Jeżeli współżycie małżonków nigdy nie da owocu, (medycznie udowodnione) to jak rozumie z wypowiedzi księdza, mają przestać uprawiać seks. Może jednak w takim przypadku, małżonkowie z góry, automatycznie są rozgrzeszani . Ciekawi mnie, co biblia mówi na ten temat . . (Napisał Gość)




a kto powiedział że współżycie w małżeństwie jest grzechem..? Stosowanie środków antykoncepcyjnych jest grzechem.... Nie zależnie jakie jest małżeństwo nawet jeśli napisałeś "bezpłodne" współżycie nie jest grzechem. Małżonkowie przez współżycie pogłębiają swoją miłość....Proszę też samemu poczytać Biblie i wnioski swoje opisać...)
Pozdrawiam wszystkich (Napisał Gość)




wiecie co ja myślę o tej antykoncepcji że wiele osób nie wie ze jest to grzech... ja nie musze używać tabletek antykoncepcyjnych bo nie współżyje i jest mi z tym dobrze
Wiem ze tak u wielu ludzi się nie da ale antykoncepcja jest lepsza od aborcji.
A co powiecie o ciąży pozamacicznej??
pozdrawiam was i czekam na odpowiedz.  (Napisała Gość)


Witajcie!
Dawno tutaj nie zaglądałam... tak się złożyło, ze trafiłam na fajne tematy, które często wywołują burzę. Najbardziej z tego wszystkiego smutne jest dla mnie to, ze wszystko bierze się z nieznajomości Biblii (a co za tym idzie charakteru Pana Boga i tego dlaczego to wszystko jest takie, a nie inne). Wiele zostało tutaj spraw poruszonych przez was i myślę, że ważnych dla was, a także i dla mnie. Sama jestem młoda mam 22 lata i nurtuje mnie wiele spraw. Nie wiem od czego zacząć... Ktoś wspomniał o tym, że antykoncepcja jest, by nie mieć 10 dzieci czy jakoś tak. Nie zgodzę się z tym, uważam że jest to grzech i nie jest to żaden argument (10 dzieci), gdyż mam wiele przyjaciół małżeństw, które stosują naturalne metody (tak jak stworzył nas kochany Pan Bóg) są juz bardzo długo małżeństwem, a dzieci ich to zazwyczaj 3 - bo tak sobie zaplanowali, tylko ze to wymaga wysiłku a tabletkę to łatwo wrzucić do buzi bądź też inny środek. Tak w ogóle to radze osoba, które preferują antykoncepcje zapoznać się, ale to dogłębnie ze skutkami jej, by później nie byli rozczarowani...Co do seksu to sprawa wygląda tak, ze po pierwsze osoba która wspomniała sytuacje z ST chyba przeoczyła to, iż Pan Bóg nie dał od razu prawa, ale działo się to stopniowo i powiem wam, że cieszę się, bo chroni mnie ono bardzo, dzięki min. niemu nie popełniam głupstw...Co do Noego w tej kwestii nie zgadzam się z księdzem, dla mnie albo cala Biblia jest natchniona albo nie (trzeba pamiętać, że dla Boga nie ma rzeczy niemożliwych i nie ma nic czego nie potrafiłby uczynić). Myślę, że wiele możemy się uczyć z sytuacji Noego (szukajcie ile lat budował ta arkę i jak wyglądała kwestia deszczu w tamtej krainie, a przekonacie się, jaką ufność miał i jak bardzo nie lekceważył Pana Boga, ale wierzył Jego słowa). Myślę, że Biblia jest dla wszystkich, ale należy ją czytać duchem i sercem i umysłem, a nie wyciągać coś z kontekstu i rzucać jakieś dziwne twierdzenia. Co do Boga to nie ma starotestamentowego i nowotestamentowego. To ludzie się zmieniają i sytuacje, czasem sposoby działania, a nie Bóg, On jest wiecznie taki sam i chwała Mu za to. Jeszcze jeśli chodzi o seks to należy pamiętać, że to nie jest jakaś tam fizyczna przyjemność, Pan Bóg dał nam to abyśmy mogli się cieszyć sobą, ale dał to tym, którzy poprzez współżycie staja się jednością: "1 Moj. 2:24 Dlatego opuści mąż ojca swego i matkę swoją i złączy się z żoną swoją, i staną się jednym ciałem." są już na zawsze razem, więc to nie jest dla chłopca i dziewczyny, ale dla męża i żony i zachęcam was abyście dobrze przemyśleli ten krok. Znalazłam w Internecie wiele stron na których ludzie dzieli się i pisali jaki to błąd popełnili nie zachowując tego, co najważniejsze dla tej jedynej osoby, nie przestrzegając tego co mówi Bóg i bardzo tego żałowali. Jeśli Pan tak to przeznaczył to tylko i wyłącznie dla naszego dobra. Rada dla dziewczyn: jeśli twój chłopak teraz nalega byście podjęli współżycie, bo "nie potrafi sobie radzić z seksualnością, pociągasz go itd." to co będzie jeśli będziecie małżeństwem? skoro teraz nie potrafi nad swoim ciałem panować i go okiełznać to czy masz pewność że jak będziecie razem będzie potrafił to robić, czy może jak gdzieś wyjedzie z domu to "zahaczy o jakąś panienkę" albo nawet nie wyjeżdżając twoja osoba to będzie za mało, bo jego potrzeby będą się wzmagać i wzmagać. Dobrze to wszystko zaplanował Pan Bóg, ale to od każdego z nas zależy czy się będziemy buntować i sprawiać sobie przykrość czy może przyznamy racje Panu Bogu i użyjemy tego pięknego daru we właściwy sposób. To tak króciutko napisałam swoje zdanie, jak znajdę czas to jeszcze coś może nastukam. Pozdrawiam was wszystkim i życzę sobie i wam dobrych wyborów w życiu.... z Panem Bogiem (Napisała Sylwka)



hmm... jeszcze jedna kwestia o której zapomniałam. Moje zdanie na temat seksu w małżeństwie bezpłodnym. Seks nie jest tylko i wyłącznie po to by wydać potomstwo, ale jest cudownym darem i czymś pięknym co przeznaczył Pan Bóg dla małżeństw, by się cieszyli sobą i by byli jednością... (Napisała Sylwka)



Adrian4u napisał: *** nie jest grzechem kazirodztwo. O ile się nie gubię w imionach, to Abrahamowe córy poszły z nim do łoża, co by mieć dzieci, wykorzystując to, iż Abraham był posunięty w latach i niedowidzący. Dodatkowo - o ile się nie mylę - spoiły go wcześniej, oby nabrał ochoty. Niezłe córeczkiSMILEYS_SMILE

*** zastanawiałem się jednako - i nadal to robię - skąd taka niekonsekwencja w działaniach Kościoła a tym, co możemy znaleźć w Piśmie Świętym.
Adrianie – gubisz się w imionach – to chodziło o Lota i jego córki.
W Piśmie świętym znajdziemy wszystko zależy czego tam szukamy. Popatrz Adrianie na taką sytuację i sam oceń.
Załóżmy sobie, że jesteś zaproszony na przyjęcie do ekskluzywnej restauracji, powiedzmy, że to jest jedna z najlepszych w świecie restauracji. Podjeżdżasz luksusową limuzyną, wysiadasz z niej i udajesz się – no, właśnie – zamiast do sali gdzie czekają bogato zastawione stoły, to udajesz się na wysypisko śmieci, bądź w inne mniej uporządkowane miejsce. Zatrzymujesz się tam i koncentrujesz na poszczególnych brudach.
Siedzisz tak sobie i analizujesz, tracisz czas. Obok kilka pięter wyżej goście spożywają przygotowane potrawy, a Ty w tym czasie – oceniasz gospodarza po odpadkach.
Powiedz, czy to ma jakiś sens?
Pozdrawiam (Napisał Gość)

 

 
Komentarze (6)
Proszę o jakąś odpowiedź.. dlaczego seks jest grzechem?
6 poniedziałek, 05 kwietnia 2010 17:50
Kornelia

Nie rozumiem tego i nigdy nie zrozumiem... Mam chłopaka, kocham go szalenie i jest to miłość obustronna. Żyjemy w takich czasach, że wiek zawierania małżeństw znacznie podskoczył, wiąże się to z naciskiem na edukację itd. W wieku lat 19 nie jestem gotowa do ślubu i wychowywania dzieci, ale trwam w uczuciu miłości, takiej która jest piękna i doskonała. Seks nie jest już tylko zaspokajaniem potrzeb ale aktem cudownym, doskonałym i nieziemskim. Jest doznaniem bardziej metafizycznym. Wspaniale umacnia więź między mną i chłopakiem. Antykoncepcja gwarantuje nam to, że nasze dzieci urodzą się za 7 lat, nie teraz. Będziemy mieć wtedy warunki, aby je godnie wychować. I co?? Pojawia się ksiądz i mówi, że to jest złe. Jego argumenty zupełnie nie trafiają do mnie-nie utożsamiam się z nimi. Poza tym coś tak pięknego i cudownego, wypływającego z czystej miłości nie może być grzechem!! Ślub nie jest moim zdaniem żadnym czynnikiem gwarantującym to, że seks będzie czymś dobrym!

Dlaczego sex jest grzechem?
5 czwartek, 25 czerwca 2009 20:38
Administrator


Mam niecałe 18 lat, jestem ładną dziewczyną cieszącą się powodzeniem. Miałam wiele okazji by się z kimś przespać. Jedyna rzecz, która mnie trzyma to wiedza jaką posiadam z Pisma Świętego, nie chodzę do kościoła, nie chodzę do spowiedzi ale mocno wierzę w Boga i staram się być dobrym człowiekiem. Choć i tak mam swoje słabości. Nie wiem jak Wy ale ja często oglądam National Geografic, ostatnio był program o tym, że Jezus i Maria Magdalena byli małżeństwem- zostali razem pochowani i znaleźli ten grobowiec. Było dokładnie podpisane. I wspomnieli coś że Jezus ma syna. Bodajże Juda miał na imię. Wydawało mi się, że Jezus jest osobą świętą ( i jest) ale jeśli byłaby to prawda z tym, że kochał się z Marią Magdaleną to czy nie jest to grzechem w jego przypadku? (Napisał Bloody)

Dlaczego sex jest grzechem?
4 niedziela, 18 stycznia 2009 14:01
k

Zainteresował mnie temat więc i ja napisze parę słów: z tego co wynika z wypowiedzi to naturalne metody antykoncepcji są dlatego akceptowane przez kościół, gdyż kobieta nie grzeszy w te dni bo jakby nawet chciała to nie może mieć dzieci... no dobrze wszystko cacy teologicznie ale... mężczyzna współżyjący z taką kobietą już popełnia grzech rozpusty bo skoro wie że kobieta nie może zajść w ciąże to nie powinien marnować swojego nasienia przeznaczonego przecież dla spłodzenia potomstwa i zachować powściągliwość... stąd moja prośba o naprowadzenie na odpowiednie fragmenty biblii poruszające ten newralgiczny dla wielu temat sexu jako grzechu... mam pytanie również w jaki sposób się wyspowiadać z sexu przedmałżeńskiego z ukochaną kobietą skoro się nie potrafi tego żałować?... i jeszcze jedno pytanie mieszające trochę wątki: gdyż w co nie których wypowiedziach przewijał się temat kazirodztwa to chciałbym zwrócić uwagę że gdyby nie ten grzech to nie było by nas na świecie... Otóż jak mówi pismo był Adam i Ewa wygnani z raju,mieli dwóch synów: Kaina i Abla...no i skąd się wzięliśmy? każdy sobie niech sam dopowie...SMILEYS_WINK całe szczęście nasza wiara nie odrzuca tego grzechu... podsumowując: z tego co widzę zgłębiając temat to grzechy: kazirodztwa, sexu przed- i po- małżeńskiego, antykoncepcji odnoszą się w swojej teologicznej naturze do pierwszego grzechu Adama i Ewy... z tego co wystudiowałem w necie to: te grzechy te odnoszą się do grzechu rozpusty i jak Św. Tomasz z Akwinu rozwodził się nad tym to dlatego są grzechem, gdyż plączą w rozumności co jest grzechem... z tych samych przyczyn- gmatwania w rozumie można uznać zwykły sen gdyż zawiesza on działanie mózgu (P.S.żeby nie było: to jednak w swych rozważaniach Św. Tomasz z Akwinu wyjaśnia dlaczego sen nie jest grzechem).

Czy sex jest grzechem?
3 czwartek, 04 września 2008 16:19
Anna Szymańska

Tak sex jest grzechem, jeśli robimy to dla przyjemności, lecz: sex tylko wtedy nie jest grzechem, kiedy chcemy spłodzić dzieci, bo przekazujemy ciało dziecku, a Bóg daje wtedy duszę, czyli tworzymy nowego człowieka SMILEYS_SMILE Nie jestem za sexem, ale jeśli chce się mieć dzieci, nie ma innego wyboru, a sztucznie nie jest dobrym pomysłem...;] Jeśli ktoś ma coś do mnie to na gg: 7642060 Pozdrawiam - Anna Szymańska SMILEYS_WINK

Odpowiedź właściciela:
czy sex jest grzechem?
piątek, 14 listopada 2008 21:30
maluch

Mam pytanie do księdza a zarazem proszę o poradę? Jesteśmy małżeństwem 15 lat,od pół roku moja żona nic innego nie robi tylko czyta Biblię. Do tego stopnia że wszystko co w Biblii napisane chce wprowadzić w nasze życie. Zaznaczam że ja nie jestem aż tak wierzący, i tu zaczyna się problem. Mogę zrozumieć że kobieta ma swoje cykle i tylko zgodnie z cyklem można się kochać, bezpiecznie zgodnie z Biblią. Pracuję za granicą i w domu pojawiam się regularnie co 6 tygodni. Wystarczająco jestem wstrzemięźliwy i jak wracam do domu chcę mieć żonę i kochankę w jednym a okazuje się że cykl będzie dopiero jak wyjadę. Wiec co mamy się rozejść aby nie krzywdzić siebie nawzajem. Dodam że zona jest zdrową kobietą a ostatnio miewa cykle nieregularne. Wierząc do końca w cykle mielibyśmy niezłe stadko.

dlaczego seks jest grzechem...
2 piątek, 14 marca 2008 15:58
Renik

Ach! Jeszcze jedna sprawa, miało być o seksie który jest grzechem otóż samo słowo seks kojarzy mi się z pustką uczuciową i zaspokojeniem jedynie własnego popędu płciowego, a to już chyba samo za siebie mówi: seks to grzech. dlaczego? bo nie ma w nim uczucia! Podobnie jak Ksiądz uważam, że seks nawet w małżeństwie może być grzechem jeśli nie ma w nim miłości, jedności… Nie zachęcam również młodych dziewczyn ani chłopaków do (tak dzisiaj popularnych) szybkich inicjacji seksualnych. Słuchajcie to nie ma sensu, naprawdę warto czekać, bo w końcu wszyscy czekamy na tą jedyną miłość, więc najpierw upewnij się, że to właśnie jest i będzie miłość na zawsze. Po co masz się dzielić swoim ciałem z byle kim? Sorki za wyrażenie! Bo tak robią koledzy i koleżanki? Cierpliwości i wytrwałości życzę, przed Wami całe życie! Aha! No i słówko do Adriana, skoro tak kochasz swoją partnerkę i kochasz się (z nią – mam nadzieje) kochać przed małżeńsko, to może pomyśl o małżeństwie? to dopiero wspaniała sprawa!I wtedy poza seksem możesz kochać wszystko to, co Wam będzie dane razem przejść, wszystkie wasze smutki, rozczarowania, ale i radości. Nie staram się tutaj robić Ci wykładów i pouczać, co to – to nie, po prostu powodzenia życzę! SMILEYS_SMILE SMILEYS_SMILE SMILEYS_SMILE

dlaczego skes jest grzechem...
1 piątek, 14 marca 2008 15:30
Renik

Witam wszystkich! Najpierw do ks. Piotra – to co napisał Adrian w jakiś sposób obrazuje jak my, przeciętni ludzie odbieramy Pismo Św. Zgadzam się z Księdzem, że „…odczytujemy pewne teksty literalnie czyli dosłownie ale pewne teksty należy odczytać alegorycznie czyli zinterpretować!”. Tyle, że Ksiądz skończył odpowiednie studia, ma wiedzę o „niebo” większą od nas na powyższy temat. Ja sama czytając Stary Testament po prostu się gubię w niektórych momentach! (co nie znaczy, że wątpię!).Bóg jest Jeden i tutaj nie mam żadnych wątpliwości dlatego fajnie byłoby stworzyć wątek: “interpretacja Pisma Św.”, gdzie Ksiądz mógłby nam wyjaśniać nasze błędne rozumowanie pewnych fragmentów, to jest chyba potrzebne większości z nas. Druga sprawa, przytoczył Ksiądz wypowiedź z onet-u: „…a co do Śródków antykoncepcyjnych wydawanych przez lekarzy np na uregulowanie miesiączki to są inne środki, wystarczy o nie poprosić lekarza.” I tutaj też kieruję swoją wypowiedź do Sylwki, poruszyłam już ten temat w wątku „antykoncepcja” ale powtórzę go i tutaj: nie każda kobieta ma cykle regularne, co za tym idzie nie każda może ufać swojemu ciału i wyliczać na podstawie temperatury, badania śluzu czy kalendarzyka dni płodnych. Niestety… O to też wystarczy spytać lekarza specjalistę. Co wtedy? Mam powiedzieć mężowi, sorry facet ale ponieważ nie mam pewności czy nie zajdę w ciążę kochajmy się tylko tyle razy ile chcemy mieć potomstwa? Co Ksiądz proponuje w takim wypadku? To bardzo trudna sprawa: z jednej strony „ciężkie czasy” (czy kiedyś były lżejsze?), nie stać mnie na rodzenie dzieci co rok czy dwa, taka jest prawda większości z nas. Z drugiej strony grzech antykoncepcji ciągnący się przez długie lata? Odpowiedź zdaje się prosta: skoro kocham Boga rezygnuję z grzechu, więc dlaczego jednak wybieramy grzech? Najprościej byłoby gdyby Kościół zmienił stanowisko w tej sprawie ( ) i uznał pewne metody antykoncepcji za dopuszczalne, przy takim zaludnieniu Ziemi, wyczerpywaniu się zasobów naturalnych, itd. Ale tak by było najprościej… Trzecia sprawa: Gość napisał ” A co powiecie o ciąży pozamacicznej??” nie bardzo rozumiem co mamy powiedzieć? Z medycznego punku widzenia taka ciąża nie ma szans rozwoju, grozi również matce utratą życia i musi być usunięta ( z tego co się orientuję) i chyba w takim wypadku nie jest to grzech? Z Panem Bogiem

Proszę zarejestruj się lub zaloguj aby dodać komentarz do tego artykułu.

Sonda 1

Modlisz się?
 

Imieniny

Beaty Eugeniusza
--------

Jutro : Reginy Melchiora
--------

WSZYSTKIEGO DOBREGO ŻYCZYMY!

Sonda 2

Jakim jestem katolikiem
 

Warto przeczytać

Człowiek, który zło czyni, przekona się snadnie,
Że na niego samego to, co czyni, spadnie.

Aliszer Nawoi Nizamaddin

Sonda 3

Co robisz?
 

Ile nas jest

Naszą witrynę przegląda teraz 74 gości 
Banner Test
kotonski.pl - lepsza strona internetu